"1988"1994

 

1988 rok był czasem tryumfu młodych malarzy. Jako pokolenie, po paroletniej przerwie, zaistnieli wówczas w masowej wyobrażni,dzięki głośnym wystawom, z których przynajmniej trzy warto tu przypomnieć,były to: "Arsenał", "Świeżo malowane" oraz "Sztuka cenniejsza niż złoto", poznański pokaz malarstwa członków "Gruppy". Z malarzy,których wtedy poznaliśmy, nieliczni zajęli trwała pozycję w polskim życiu artystycznym-jest pośród nich Anna Ziaja. W 1980 roku (zaledwie w parę miesięcy po debiutanckiej wystawie w Rzymie), kiedy prezentowała swe obrazy w stołecznej galerii "Nowy Świat", była już dojrzałą osobowością. Od razu stworzyła swój własny styl,rozpoznawalny na pierwszy rzut oka, inny od tego wszystkiego co oglądaliśmy w polskiej sztuce ostatniego półwiecza.
Styl własny, mający przecież poprzedników. Anna Ziaja jest kolorystką. Poszukiwania kolorystyczne łączą ją z Zygmuntem Waliszewskim, choć dopracowała się innej niż twórca sielankowych "Uczt", własnej gamy barwnej. Dodatkowo kolor w jej obrazach ma niewątpliwie wartość muzyczną, o czym przekonalibyśmy się, gdyby któryś z kompozytorów pod barwne plamy i kształty z obrazów Anny Ziaji podłożył różne grupy instrumentów.Malowane zaś przez artystkę figury ludzkie, syntetycznie i płasko potraktowane, o wydłużonych proporcjach, przedstawione w teatralnych pozach, wydają się dalekim echem twórczości jednego z największych polskich malarzy, Eugeniusza Zaka. Jednak powinowactwa artystyczne w tym wypadku sięgają znacznie głębiej, gdyż Anna Ziaja, podobnie zresztą jak Zak, zafascynowana jest wczesną twórczością Pabla Picassa, jego cyrkowcami i pierrotami.

 

Głównym motywem twórczości Anny Ziaji jest wędrówka. Malarka, milcząca obserwatorka, jakby w fotograficznym kadrze pokazuje człowieka-nam współczesnego, lecz zarazam człowieka w ogóle. Z jego odwiecznymi namiętnościami i tęsknotami, znanymi chociażby z "komedii" Szekspira czy utworów Strindberga. Człowiek pokazany zawsze w tłumie, lecz zawsze samotny, oddzielony bowiem od innych twarzą-maską, nakładaną każdego dnia, zaraz po przebudzeniu się, kiedy zaczyna grać wybraną przez siebie rolę. Ten psychologizm, tak charakterystyczny dla malarstwa Ziaji, wyraża naszą wędrówkę przez życie.

 

 

Ekspresję tego malarstwa potęgują emocjonalne kontrasty. Dramaty rozgrywają się pod południowym niebem,w rozgrzanym, migającym barwnymi plamami powietrzu,w arkadyjskim krajobrazie nastrajającym wydawałoby się tylko do radości. Obok ludzi przeżywających wzloty, tańczących, zakręcających radosne piruety, oglądamy postacie zastygłe, skulone, powalone doświadczeniem. Zrozpaczeni krzyczą, lecz stojący tuż obok nie słyszą ich, oddzieleni wybraną przez siebie maską obojętności.

JANUSZ MILISZKIEWICZ, WSTĘP DO KATALOGU

GALERIA "POD ATLANTAMI" WAŁBRZYCH 1994

 

Funkcja dostępna tylko dla zalogowanych.